bez komentarzy
Kategorie: Wszystkie | SMS/MMS/API | firefox | foto | freeware | humor | internet | minizapiski | moje komentarze | muzyka | sport | windows
RSS

moje komentarze

czwartek, 30 lipca 2009

Dawno nic nie napisałem ani nic nie skomentowałem, a tu 2 w 1 (ta notka i komentarz do fragmentu wywiadu z Winiarskim)

maz-46 napisał:

> Jedno jest pewne. Bez Winiarskiego i Wlazłego nie mamy czego szukać na ME. To kluczowi gracze, 
> największe gwiazdy zespołu. Bez nich nie zdobędziemy medalu.
> Nawet półfinał jest wykluczony.
> To tak, jakby u Serbów Zabrakło Milijkowica i Grbica. Nie do pomyślenia.
> Mści się niestety katorga Raula Lozano. Wykończył nam najlepszych siatkarzy i
> poszedł w cholerę. Teraz Niemcy będą cierpieć...

Niemcy to może będą i cierpieć, ale za jakieś 3-4 lata, o ile będą grać imprezy typu Liga Światowa (a grają w mniej wymagającej, mniej interkontynentalnej Europejskiej) :)
A tak bardziej serio: całkiem doświadczona drużyna niemiecka, pod ręką Lozano może coś na Euro zwojować, obawiam się, że kosztem naszej "posklejanej" kadry. Zgadzam się, że brak Winiarskiego i Wlazłego działa na naszą niekorzyść.

Natomiast nie przemawia do mnie argument, że Lozano "wykończył najlepszych siatkarzy", co zapewne tyczy się tego jednego objazdowego sezonu LŚ, w którym "gwiazdy" chciały odpoczywać a trener mógł "odpuścić".
Nie ma żadnej gwarancji (poza gdybaniem), że to by znacząco odciążyło chłopaków. Pozostałe imprezy były ważne i grać musieli (choć Wlazły przecież opuścił ME'07), intensywne granie w klubie na 2/3 frontach też robiło swoje.

Lozano jako trener czuł presję wyniku: związku, prasy, kibiców, itp./itd. i kim miał grać jak nie najlepszymi zawodnikami? Nie mieliśmy, nie mamy i raczej nie będziemy mieć komfortu kilku równorzędnych klasowych graczy, więc albo nasi najlepsi będą grać ciągle i wytrzymają, albo nie dadzą rady i wyników nie będzie.

Niezależnie od tego, kto kadrę będzie prowadził.

10:37, sgk , moje komentarze
Link
wtorek, 26 maja 2009

komentarz do Mikropłatności dla blogera, czyli o Darrek.pl

Z tego co wyczytałem w jak to działa, to aby przekazać komuś nawet minimalną kwotę trzeba być użytkownikiem serwisu i uzupełnić saldo. Co wydaje się całkiem logiczne, bo żeby coś komuś dać trzeba coś mieć.

Natomiast mimo pojawiania się coraz to nowszych form "zarabiania" na blogach, ja jestem sceptyczny wobec realnych korzyści jakie mogą przynieść przeciętnemu blogerowi z "długiego ogona". Sieci reklamowe to raczej sprawa blogów dużych, popularnych. Mikropłatności choć wyglądają na przystępniejsze dla mniejszych, to dla efektu potrzebują makroskali, a to też raczej sprawa miejsc znanych.

Ale próbować warto różnych metod, no bo "grosz do grosza..."

08:47, sgk , moje komentarze
Link
poniedziałek, 28 lipca 2008
Ja wiem, że Polacy w Rio zagrali nieszczególnie.
Ale na skreślanie Polaków jeszcze przed Olimpiadą jest za wcześnie!
Aż normalnie zabrałem głos na forum zgadzając się z innym, stonowanym (co rzadkie!) głosem:

Gość portalu: Kibic napisał(a):
> (...)
> Pewnie w Rio
> było nie ciekawie ale nie róbmy tragedii wszyscy otwarcie przyznawali jedziemy
> do Rio żeby powalczyć i potrenować ja walkę widziałem w meczu z USA a z
> Serbami po prostu zabrakło sił. Zresztą wszystkie zespoły miały dni słabości
> np. Wielka Brazylia czy choćby USA pierwszy mecz.
> (...)

Otóż to!
Ja wiem, że Polacy zagrali nieciekawie w Rio i choć w ostatnich miesiącach zanotowali kilka przykrych porażek, to tak słabo jak z Serbią nie zagrali nigdy.
A pech sytuacji polega na tym, że to ostatni mecz przed igrzyskami i larum się podniosło, już mnóstwo osób stawia krzyżyki na Polakach nie mówiąc o dużej i jawnej niechęci w stosunku do trenera Lozano.

Oczywiście patrząc na poziom ostatnich meczów USA i SRB można wytykać różne słabości Polaków, ale nasi w formie są w stanie nawiązać walkę na igrzyskach ze wszystkimi.
A to Amerykanie w meczu z nami byli o mały kroczek od pojechania do domu z niczym - czy fachowcy wierzyli, że wygrają turniej? Nie!
Czy fachowcy rozpływający się w zachwytach nad grą Brazylii (ja nie-fachowiec też) podejrzewali, że skończa oni poza podium? Nie!
Czy fachowcy podziwiający równą grę Serbów, mieszaniny rutyny i młodości podejrzewali, że Serbowie nie wygrają turnieju? Nie!
A czy fachowcy oglądali Serbów, kiedy na tydzień przed finałem w Rio przegrywali z Francuzami 0:2 w setach i 15:18 w trzecim, po czym złapali wiatr w żagle i grali świetnie aż do finału LŚ? Kilka punktów w jednym meczu i nie byłoby się czym zachwycać...

Konkludując: taki końcowy wynik tegorocznej Ligi Światowej świadczy o tym, że drużyny są na bardzo różnym etapie przygotowań. Że forma między meczami się waha tak, że pojedyńcze wygrane zburzyły powtarzalny od pewnego czasu układ sił. I pech Polaków polega na tym, że przez tę jedną nieskończoną piłkę nie mieli szansy pograć i odbudować się.

Ja czekam na ostateczne wnioski na skończoną Olimpiadę. Ufam trenerowi (choć też wiele jego metod mnie drażni) i wierzę w dobry występ.
00:42, sgk , moje komentarze
Link
środa, 14 maja 2008
komentarz do FACECI TO DUŻE DZIECI? OCZYWIŚCIE!

No ja przyznaję, że czasem gdy moje dzieciaki oglądają jakąś bajkę to wciągam się i nie raz jakaś robota idzie na bok. Bo tak naprawdę te współczesne długometrażówki to bajki nie tylko dla dzieci. Wręcz pełno jest tam drobnych szczegółów, analogii, nawiązań czy cytatów zrozumiałych jedynie przez dorosłych (zwłaszcza w tych z genialnym polskim dubbingiem, jak np. "Shrek").

Ale patrząc na zjawisko "bajkowania" dopada mnie czasem refleksja podobna do Twojej. Z tym, że ja nie upatruję problemu "pozostawania bajek w pamięci dzieci" w braku interesujących krótkometrażówek, bo takowe jednak są (np. genialny moim zdaniem "Olinek Okrąglinek") lecz raczej w nadmiarze wyboru bajek.

Dzieciaki teraz mają rożnorodność o jakiej w naszych czasach nawet nie marzyliśmy. Jeżeli ja czy Ty czekaliśmy tydzień na jeden dziesięciominutowy odcinek "Bolka i Lolka" w sobotę, to zapadało nam to zdarzenie w pamięci.

Teraz nie dość, że są bajkowe kanały z animowankami przez kilkanaście godzin non-stop, to jeszcze jest ich ogromny wybór na innych nośnikach, np. DVD. Dzieciaki mniej się przywiązują do oglądanych bohaterów, choć na pewno są wśród nich tacy, których lubią i tacy których nie (np. moich "Duduś-Ferdek-..." wcale nie interesują).

To jest też element szerszego zjawiska - takiego nawału multimediów współcześnie, że dzieciaki zaczynają być bezrefleksyjne i tylko chłonąć... (choć to duże uogólnienie).

00:18, sgk , moje komentarze
Link
wtorek, 22 kwietnia 2008

komentarz (18) do Witam w nowym wcieleniu!

Ten blog -> wiecek.biz wygląda bardzo atrakcyjnie i nowocześnie!
Podoba mi się jego design. Tyle tu przeróżnych "smaczków", że trudno jakiś szczególnie wyróżnić ;)


Jeśli dobrze kojarzę to jest chyba pierwszy polski blog "skrojony" wg najnowszych trendów (podarte papierki, przypięte plasterki, spinacze, odręczne pismo, itp.).
Tylko czekać aż pojawią się kolejne. Ale atrybut "polskiego pioniera" dla mnie zostanie przy nim ;)

14:11, sgk , moje komentarze
Link
poniedziałek, 21 kwietnia 2008

komentarz do Pidgin vs Miranda - w poszukiwaniu (multi)komunikatora idealnego

Ja też jestem ze swojej mirandy bardo zadowolony i to od dawna.

Trochę czasu spędziłem konfigurując ją po swojemu od zera i działa dotąd stabilnie - oba te czynniki sprawiają, że nie chce mi się zabierać do nowszej wersji i cały czas korzystam z 0.4.0.3 (nie wiem jaka jest aktualna). I nawet nie zdążyłem spróbować innych multikomunikatorów ;)

Mam aktywne 2 jabbery, GG i GTalka (czasem trochę niestabilny). Nieaktywne acz sprawdzone tlen i MSN. Używałem kiedyś mTV, RSS czy innych dodatków, ale okazały się mało użyteczne. Rozmowy są skonfigurowane w tabach jak w Fx.

(...)

Nie planuję zamiany na nic innego ;)

11:05, sgk , moje komentarze
Link
 
1 , 2 , 3 , 4
| < Styczeń 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31